szary manicure
Paznokcie

Szary manicure odgania zimową melancholię

Szare niebo, szare ulice i szare nastroje kilka dni temu to wszystko zbiegło się w Blue Monday – ponury poniedziałek, który jest kulminacyjnym momentem zimowej depresji. To wszystko nie kojarzy się do dobrze, a jednak… Dziś spróbujemy obłaskawić tę barwę przez szary manicure.

Szarości naszej powszedniej

Znajomy brand manager pracujący w firmie zajmującej się produkcją farb powiedział kiedyś, że szarość powinna być naszym polskim kolorem narodowym. Coś w tym jest, lubimy mieszankę czerni i bieli na ścianach i fasadach, jak samochód to przeważnie grafit lub srebrny metalik, a zaglądając do szkół zobaczymy szare dresy, bluzy, kurtki i plecaki. W pochmurne zimowe dni niknące w Warszawskim smogu można dojść do wniosku, że wszystkie kolory gdzieś wyparowały.

Szary manicure

Jak nie możesz wygrać, to spróbuj się przyłączyć! W ostatniej serii wpisów podałam wiele alternatyw, od kolorów ziemi po nieśmiertelny french. Dziś popłyniemy z nurtem – zrobimy paznokcie na szaro! Moja propozycja to błyszczący lakier z drobną wariacją w postaci matu na płytce paznokcia serdecznego.

Warstwa podkładowa dla całej stylizacji to nowoczesny Semilac Fiber Base. Lakier nadaje się do wyrównywania i przedłużania płytki paznokcia. To dobra propozycja jeśli chcecie osadzić hybrydę na niezbyt mocnych paznokciach. Jeśli jeszcze nie spotkałyście się z tym lakierem to możecie przeczytać o moich spostrzeżeniach wchodząc na ten wpis. Czas na kolor, choć podobno szarość nie jest kolorem, a raczej czymś w rodzaju jego braku. Tak czy inaczej potrzebny był lakier hybrydowy zmieniający barwę podkładu w pożądany kolor zapylonego zimowego nieba. Z palety Eveline wybrałam nr 299 storm, a połysk zapewnił TOP no wipe od Semilaca. Pozostała jeszcze kwestia matu na palcu serdecznym, tu jak zwykle przydał się sprawdzony TOP matt oferowany przez markę Victoria Vynn.

W komentarzach możecie podzielić się swoimi opiniami na temat nowej stylizacji, jestem ciekawa czy podoba się Wam takie malowanie. 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *